<title_newspaper=Przekrj> 
<title_article=Prus pisze testament> 
<author_1=Ewa Szelburg-Zarembina>
<author_2=> 
<language=pl> 
<style=press>
<year="1952">
<month="5">
<date=1952-05-04>
<period=w>
<status=1_obieg>
<support=paper>
Polecono mi opiek nad Fundacj Bolesawa Prusa. I oto  niespodziewanie dla mnie samej  jestem tym poruszona. Gdy, jakby raz jeszcze, a w tak
zupenie inny sposb, staje mi si Prus znw bardzo bliskim: nie przez swoje ksiki tym razem  przez uczynek.
Tu musz wyzna, i jako czytelnikowi niezwyk przyjemno sprawiao mi zawsze to, e w Prusie tak zgodnie czy si pisarz z czowiekiem, e w tym twrcy nie byo przedziau midzy jego dzieem pisanym i ytym. To si istotnie czuje poprzez druk i papier  czytasz i widzisz: nic tu na poklask.
Uczciwo i zacno rzemiosa pisarskiego pokrywa si z uczciwoci i zacnoci ludzk pisarza. I gdyby kto z kolei pokusi si napisa ksik wanie o panu Bolesawie Prusie, jako jej bohaterze, byaby to naprawd
ksika O czowieku ludziom poytecznym.
Wic nie dziwne to wcale, e koczc swj pracowity ywot, pisarz ten, prcz
ksiek zostawi spoeczestwu dar inny jeszcze: Fundusz Stypendialny. Korzystao z niego spoeczestwo do wojny trzydziestego dziewitego roku.
Podjwszy si teraz opieki nad tym funduszem, znalazam si od razu w nielada kopocie. Z trzech kuratorw wyznaczonych przez Prusa nie y ju
aden, nie wiadomo te byo, gdzie si podziewa statut Fundacji. A nawet wszystko przemawiao za tym, e dokument ten spon w czasie niszczenia
Warszawy przez hitlerowcw.
Po dugich i w wielu miejscach prowadzonych daremnych poszukiwaniach, gdy pozostaa nam ju tylko moliwo odtworzenia statutu na drodze procesu sdowego, nagle szczliwy przypadek da w rce naszego radcy prawnego, mec. Modrzejewskiego  dokument dla nas wielkiej ceny  bo oryginalny testament Aleksandra Gowackiego z dnia 12 czerwca 1908 roku, to znaczy na 4 lata przed mierci, ktra nastpia w 1912 r.
</support> 
</status> 
</period> 
</date> 
</month> 
</year> 
</style> 
</language> 
</author_2> 
</author_1> 
</title_article> 
</title_newspaper>